Wybierz język
    BETA
Czym jest millionwishesbook.com?
  • Zbieramy Milion Marzeń od ludzi z całego świata.
  • Realizujemy 7 marzeń wybranych przez internautów.
  • Organizujemy wyprawę dookoła świata promującą ten pomysł.
  • Robimy film pokazujący nasze przygody, napotkanych ludzi, ich domy, codzienną pracę oraz ich MARZENIA.
Nasza Misja:
Podejmując przemyślane działania można zrealizować każde marzenie.
Niemożliwe staje się możliwe, dzięki odważnym decyzjom oraz wytrwałości
w dążeniu do celu.

54450 osób odwiedziło tą stronę.


subskrybuj NEWSLETTER




DODAJ MARZENIE

za darmo

ilość marzeń:
Europa
261
Afryka
0
Ameryka Południowa
3
Ameryka Północna
15
Australia
2
Azja
1

Byliśmy tam! II Ogólnopolski Zlot Miłośników VW T3 - Nieborów 2010
data: 20/05/10   godz.: 11:52   autor: peter   wyświetleń: 1902

Pierwszego maja wyruszyliśmy naszym "Łowcą 2" z Krakowa do Nieborowa k. Łowicza. Dlaczego do Nieborowa? Otóż właśnie tam zorganizowany został Ogólnopolski Zlot Miłośników Volkswagena T3. Ten typ samochodów wybraliśmy do roli naszych pojazdów wyprawowych. Tegoroczny zlot był już drugim takim zlotem w historii. Uczestnicząc w tym zlocie mieliśmy szansę poznać osobiście ludzi, z którymi komunikujemy się od kilku miesięcy poprzez internetowe forum miłośników VW T3. Z pomocy forumowiczów korzystamy głównie z tego powodu, że prace remontowe naszych samochodów wyprawowych wciąż trwają - często potrzebujemy wielu konkretnych informacji technicznych. Przygotowując samochody do wyprawy, bardzo liczymy na pomoc osób dobrze znających się na tym konkretnym typie samochodów. A kto może znać te auta lepiej od prawdziwych miłośników - spędzających prawie cały wolny czas przy swoich "cudeńkach" :-)? Więc pierwszego maja, w sobotni poranek opuściliśmy garaż naszym "Łowcą 2", i wyruszyliśmy w podróż. Mirek, Jacek i Piotr. Trzech „Łowców Marzeń”. Czekała nas podróż o tyle ryzykowna, ponieważ „Łowca2” od chwili zakupu był remontowany wyłącznie zewnętrznie, a wszelkie sprawy mechaniczne czekają z remontem na ukończenie prac w „Łowcy 1”. Ta kilkuset kilometrowa podróż była jedną wielką niewiadomą, ale przecież takie właśnie emocje będą nam towarzyszyły jeszcze wielokrotnie w przyszłości. Tak czy inaczej ciągle przewijały się nam przez głowy różne myśli, np. czy nie „walnie” jakaś uszczelka? czy nie zgubimy oleju silnikowego? Czy po kolejnym postoju odpalimy ponownie naszą „wyprawówkę”? Cóż dodać…mamy w końcu pełnoletni samochód :-) „Łowca2” opuścił fabrykę w 1988 roku! Jednak nie zawiódł nas. W popołudniowych godzinach dojechaliśmy na miejsce zlotu. Zostaliśmy serdecznie powitani przez organizatorów. „Łowca2” został oznaczony jako 119-sty uczestnik zlotu. Zajęliśmy wybrane stanowisko „camping-owe” i rozpoczęliśmy rozbijanie „obozu”. Mieliśmy w końcu długo oczekiwaną okazję do testowania sprzętu w warunkach polowych. Rozbiliśmy namiot dachowy oraz rozłożyliśmy roletę dachową. Są to dwie bardzo strategiczne rzeczy - pod kątem wyprawy. Namiot dachowy pozwala na bezpieczny nocleg 2-3 osób, wszędzie tam gdzie zatrzymamy się na postój. Roleta dachowa sprawi natomiast, że po jej rozwinięciu, zyskamy obok samochodu powierzchnię zabezpieczoną przed deszczem. Dysponujemy tym sprzętem dzięki uprzejmości „Zibi-ego” z Wadowic, który jest właścicielem serwisu „magazyn4x4.pl”. „Zibi” ma w swojej ofercie naprawdę sporo dobrego sprzętu dostępnego pod marką „Escape”. Nasz „Łowca2” dostał też dodatkowe wyposażenie - jakim jest wyciągarka „Escape”. Jeszcze nie mieliśmy okazji jej używać, ponieważ z jej pełnym podłączeniem czekamy na moment, w którym będziemy wymieniać instalację elektryczną w całym samochodzie. Na moment wymiany instalacji elektrycznej czekają też wszelkie dodatkowe reflektory, które otrzymaliśmy od firmy WESEM z Wieliczki. Po rozbiciu obozu postanowiliśmy dołączyć do wspólnego-zlotowego ogniska. Sobotnie popołudnie oraz wieczór to seria ciekawych konkurencji, organizowanych przez uczestników zlotu, reprezentujących różne regiony naszego Kraju. Dzień zakończyliśmy przy dużym ognisku, dopingując konkurs karaoke oraz zagryzając kiełbaski z ogniska. Poniżej prezentujemy Państwu galerię związaną w opisywanymi wydarzeniami:

 

 

    

 

 

Rano, po zjedzeniu śniadania, postanowiliśmy obejść teren zlotu, w celu policzenia zlotowych samochodów. Szybko zauważyliśmy, że uczestników jest ponad 130. To robiło naprawdę duże wrażenie. Poniżej galeria zdjęć zrobionych właśnie podczas spaceru wśród „zlotowiczów”:

 

 

    

 

 

Nie zabrakło oczywiście zjawiskowych obrazów, będących dowodem na to, że „Polak potrafi” :-)

 

 

    

 

 

Praktycznie całą niedzielę przeznaczyliśmy na rozmowy z miłośnikami VW T3. Notowaliśmy wszelkie cenne uwagi dotyczące przygotowania samochodów do dalekiej podróży. W międzyczasie zajmowaliśmy się też oklejeniem samochodu w mapę naszej wyprawy. Nakleiliśmy na boki oraz tył „Łowcy2” pełne kontury wszystkich kontynentów wraz z oznaczeniem planowanej trasy. Efekt naszych starań można zaobserwować, na zdjęciach w poszczególnych galeriach tego artykułu. Poniedziałek – ostatni dzień zlotu – rozpoczęliśmy od oficjalnej prezentacji projektu „Księga Miliona Marzeń” przed wszystkimi uczestnikami zlotu. Po zakończeniu naszej prezentacji, odbyło się wręczenie nagród dla zwycięzców wszelakich konkursów, które odbyły się podczas zlotu.

 

 

    

 

 

Na zakończenie nie pozostało nic innego jak wspólne sprzątanie terenu zlotowego oraz pożegnania z innymi uczestnikami:

 

 

    

 

 

W drodze powrotnej odwiedziliśmy miejscowość znaną z produkcji przetworów owocowych…a mianowicie - Łowicz:

    

…następnie udaliśmy się do centrum Łodzi w celu spotkania się z jednym z koordynatorów medialnych Księgi Miliona Marzeń:

 

 

    

 

 

Po kilkugodzinnej wizycie w Łodzi – udaliśmy się w podróż powrotną do Krakowa. Podróżowanie „Łowcą2” jest bardzo przyjemne, ze względu na niską prędkość maksymalną jaką jesteśmy w stanie osiągnąć. Dzięki temu, podczas podróży mamy możliwość spokojnych obserwacji otoczenia. Tempo podróży powrotnej okazało się na tyle wolne, że w poniedziałkowy wieczór znaleźliśmy się w gościnie u rodziny Piotrka - pod Kielcami. Zostaliśmy tam ciepło przyjęci, aż ciężko było wyjeżdżać w dalszą podróż we Wtorkowe południe. Do Krakowa dotarliśmy we Wtorek wieczorem. Kilkudniowy wyjazd był dla nas idealną okazją aby odpocząć od ciągłej pracy „papierkowej” – a mamy jej ostatnimi czasy dość sporo...